Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia

składamy Państwu serdeczne życzenia

wszelkiej pomyślności, niepowtarzalnej atmosfery,

ciepła oraz obfitości wszelkich dóbr.

Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia,

poczucie prywatnego i zawodowego spełnienia

towarzyszą Państwu przez cały Nowy Rok.

 

Zarząd Wspólnoty Ziemi Wieluńskiej zaprasza członków Stowarzyszenia na spotkanie świąteczne, które odbędzie się w czwartek 19.12.2019 r.
o godz. 18 w restauracji " Pod Kotwicą" w Wieluniu.

Stowarzyszenie Wspólnota Ziemi Wieluńskiej ma już pięć lat. Od tego czasu jego członkowie podejmowali liczne działania mające na celu wsparcie lokalnych inicjatyw takich jak Jarmark Franciszkański, wyjazdy uczniów na zawody sportowe, festyny rodzinne w Krzyworzece, Raczynie i Gaszynie, organizowano też bezpłatne porady lekarskie. O celach Stowarzyszenia, zrealizowanych inicjatywach i planach na kolejne działania rozmawialiśmy z prezesem Krzysztofem Owczarkiem. 

Na mapie wieluń­skiej polityki poja­wiło się nowe ugru­powanie - Wspólno­ta Ziemi Wieluń­skiej. Stowarzysze­nie powstało z ini­cjatywy byłych członków Forum Samorządowego Ziemi Wieluńskiej, z którym rozstali się w następstwie poli­tycznej burzy pod koniec ubiegłe­go roku. O nowo­powstałym ugrupo­waniu rozmawiamy z jego przewodni­czącym Krzyszto­fem Owczarkiem, pełniącym jednocze­śnie funkcję szefa rady powiatu i pre­zesa Przedsiębior­stwa Komunalnego.

Kulisy Powiatu: Po­mysł o założeniu no­wego ugrupowanie narodził się tuż po rozłamie w Forum Samo rządowym?

Krzysztof Owczarek: Po rozstaniu z Forum doszliśmy do wniosku, że warto jest zapropo­nować coś nowego. Chcę jednak zwrócić uwagę, że Wspólnotę tworzą nie tylko byli członkowie Forum,lecz także osoby nie i działające wcześniej w żadnych stowarzy­szeniach, a które chcą teraz szerzej zaistnieć na forum społecznym.

KP: A nie uważa Pan, że w Wieluniu jest zbyt mało miejsca na nowe ugrupowa­nie?

K. O.: Uważam, że taki sposób myślenia jest błędny. Ugrupowania moim zdaniem funkcjonują one przede wszystkim tylko po to, aby ułatwić SJ działanie jego człon-g kom, natomiast to właśnie ludzie są tutaj podstawową wartością. To nie ugrupowanie podnosi wartość dane­go człowieka, lecz na odwrót. Czyli jeżeli Wspólnotę tworzą oso­by - a uważam, że tak właśnie jest — dobrze oceniane przez społeczność Ziemi Wieluńskiej i które wiele lat pra­cowały na swoją po­zycję to będzie mia­ło to również przeło­żenie na renomę ca­łego stowarzyszenia.

KP: W momencie za­łożenia Wspólnota li­czyła 31 osób. Ta licz­ba będzie wzrastać?

K. O.: Tak, rozwój już jest widoczny, gdyż w tej chwili liczymy sobie 35. członków. Myślę, że w krótkim czasie dojdziemy do setki.

KP: Na jakie osoby chcecie stawiać?

K. O.: Chcemy posta­wić przede wszystkim na ludzi, którzy już są w jakiś sposób znani ze swojej działalności. Mam tu na myśli za­równo osoby działające w radach miejskich, czy powiatowych, jak i tych, którzy wyrobili sobie markę w życiu zawodowym czy spo­łecznym. To są na przy­kład lekarze, nauczycie­le, animatorzy kultury, działacze sportowi, którzy pokazali już, że po­trafią zrobić coś ciekawe­go. Mamy już pewne do­świadczenie i wydaje mi się, że jesteśmy ludźmi podejmującymi przemy­ślane kroki. Nie jesteśmy też awanturnikami, a ra­czej ludźmi, którzy dążą do porozumienia. Stara­my się ponadto myśleć realistycznie i unikać po­pulizmu, oferując rozwią­zania - czasami być może trudne - których celem nie jest uzyskanie taniego poklasku.

KP: Jeśli chodzi o aspekt programowy, to chcecie stworzyć cał­kiem nową jakość, czy raczej kontynuować wątki, które Waszym zdaniem były w Forum cenne?

K. O.: Ta jakość na pew­no będzie inna, z tego po­wodu, że w tamtych ugru­powaniu ludzie są inni. To jest zasadnicza różni­ca. Natomiast jeśli chodzi o konkretne działania, to będą one różnego rodza­ju. Chcemy wpisać się w ten cały cykl działań w powiecie wieluńskim. W ostatnim czasie odbył się Jarmark Franciszkań­ski, w którego organiza­cji pomagali właśnie lu­dzie ze Wspólnoty i ten przykład pokazuje, że nie jesteśmy gołosłowni. Na­stępnymi działaniami, ja­kie chcemy podjąć, będą dotyczyć służby zdrowia. Mamy w swych szere­gach lekarzy i coś w tej dziedzinie zaproponuje­my ludziom, być może w postaci bezpłatnych porad lekarskich tam, gdzie dostęp do nich jest utrudniony. Chcemy po prostu pomóc - w ta­kiej mierze, w jakiej mo­żemy. Ludzie tworzący nasze stowarzyszenie re­prezentują niemal cały przekrój społeczny, także można liczyć na to, że nasze działania będą róż­norodne.

KP: Pierwszym wyzwa­niem dla Wspólnoty bę­dą wybory w 2010 roku.

K. O.: Pierwszym wy­zwaniem jest właśnie to, aby coś zorganizować dla ludzi, nie z okazji wybo­rów, tylko wcześniej.

KP: Ale do wyborów przystąpicie.

K. O.: Oczywiście, tak jak wszystkie inne ugru­powania tutaj funkcjonu­jące. Mamy to zresztą za­pisane w statucie i na pewno tych ludzi, których mamy, zaproponujemy do rad. Tak jak mówiłem, są to ludzie nietuzinkowi i z pewnością sprawdzą się w działaniach samorządowych.

KP: Na koniec pytanie z nieco innej beczki. Czy dziś, patrząc z perspekty­wy czasu, ma Pan żal do Forum, że postąpiło tak, a nie inaczej, wy­kluczając Pana i kilku innych członków z wła­snych szeregów?

K. O.: Nie da się ukryć, że spędziłem z nim tro­chę czasu, choć być może niektórzy chcieliby o tym zapomnieć. Jednakże krytykował tego ugrupo­wania nie będę. Jeśliby zaś rozpatrywać tę spra­wę pod kątem żalu, to ja go nie mam. Takie jest po prostu życie. Uważam natomiast, że jeśli ktoś się z kimś nie zgadza, to lepiej się rozejść niż na siłę tkwić w tym związku i sobie psuć z te­go powodu zdrowie.